Podobno Polska podpisze ACTA 26 stycznia w Tokio. A ministerstwo gospodarki twierdzi, ze jak nie ratyfikujemy, to będzie wstyd. Tak przynajmniej donosi VaGla.
Jak można przeczytać w dokumentach rządowych, ACTA będziemy podpisywać między krajami UE, Australią, Kanadą, Japonią, Republiką Korei, Meksykiem, Marokiem, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA.
Byłby wstyd jak nic.
Also:
Minister Boni wystąpi do PRM z prośbą o wstrzymanie podpisu #ACTA do czasu wyjaśnienia kwestii podniesionych na spotkaniu grupy Dialog
Igor Ostrowski
I oczywiście sondaże wykażą, że przeciw ratyfikacji ACTA opowiadają się głównie osoby z wykształceniem podstawowym, w wieku 50-70 lat, mieszkańcy wsi i małych ośrodków miejskich. Wamać.
"donosi VaGla" - fajnie by było, gdybyś zarzucił linkiem, a nie zmuszasz leniwych ludzi do szukania :)
Cała egzystencja polskich rządów opiera się na szkodliwych decyzjach i argumentacji "bo to wstyd", "zaścianek", "Polska B", "Unia drugiej prędkości". To okropnie dwulicowe, gdy media atakują nas hasłami o wyzwoleniu się z (dla mnie mitycznych) kompleksów niższości, podczas gdy głupie decyzje polityczne argumentuje się takim podłożem.
Wychodzi na to, że Boniego trzeba wymienić na kogo kto się nie wstydzi. Ja się nie wstydzę.
@quest, to nie Boni się wstydzi. Wstydzą się MKiDN i MG. Boni robi za dobrego policjanta.